Dlaczego - kiedyś zrezygnowałem …

Ktoś czytający mojego bloga, z pewnością zastanawia się dlaczego zrezygnowałem z giełdy kiedy na niej już grałem 10 lat temu. Było to doświadczenie które dało mi jedną ważną wskazówkę. Dziesięć lat temu na giełdzie zainwestowałem wspólne pieniądze mojego pierwszego małżeństwa które z różnych względów było pomyłką. Ale to nie jest temat na ten blog. Pierwsza wielka bessa na giełdzie, faza korekcyjna na giełdzie. Moja pierwsza żona wtedy była bardzo ciekawa jak zmieniają się zyski. I praktycznie codziennie dopytywała się jaki jest stan portfela. Zaczeła się korekta w spadku. Kupiłem akcje spółek - jak się okazało o jakieś 2 tygodnie za wczesnie. Byłem na 200 procent pewien, że ta inwestycja przyniesie mi zysk. I tak się stąło. Ale niestety ja nie doczekałem do tego momentu. Codzienne odpowiedzi na pytania, że dzisiaj w dół o xx procent znów w dół i w sumie że tak jakieś 40 procent w dół. Po jednej wielkiej i dantejskiej awanturze miałem już dość tej atmosfery - zlikwidowałem pozycje dałem jej te pieniądze i zamknołem rachunek. Powiedziałem że następne pieniądze zainwestuje swoje. Nauczka jaką wyniosłem z tego zdarzenia to taka, że: NIKT OPRÓCZ CIEBIE A SZCZEGÓLNIE RODZINA NIE POWINIEN WIEDZIEĆ ANI O TWOICH ZYSKACH ANI O STRATACH - TAK BĘDZIE LEPIEJ DLA CIEBIE I DLA NICH. Oni powinni być szczęśliwi, że masz pieniądze i to całkiem niemałe, które zabezpieczają Waszą przyszłość lub pozwalają spełnić marzenia.

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować aby dodawać komentarze.